Praw­dziwa demo­kra­cja zapa­nuje wów­czas, gdy ludzie uzy­skają kon­trolę nad wszyst­kimi sfe­rami życia, a więc także nad sferą gospo­dar­czą. Demo­kra­ty­za­cja eko­no­mii jest nie do pomy­śle­nia, dopóki środki pro­duk­cji sku­pione są w rękach mniej­szo­ści, która podej­muje wszyst­kie decy­zje i pod­po­rząd­ko­wuje sobie więk­szość, zmu­sza­jąc ją do posłu­szeń­stwa i nie­ustan­nego wysiłku. Konieczne jest wywłasz­cze­nie posia­da­ją­cych i redy­stry­bu­cja zaso­bów, a warun­kiem wstęp­nym zmiany będzie pod­da­nie sys­temu eko­no­micz­nego demo­kra­tycz­nej kontroli.

Po upadku real­nego socja­li­zmu umoc­niło się prze­ko­na­nie, że nie ma alter­na­tyw dla kapi­ta­li­zmu, a jed­nak kry­zys posta­wił hege­mo­nię ide­olo­gii neo­li­be­ral­nej pod zna­kiem zapy­ta­nia. Nawet w zasob­nych cen­trach kapi­ta­li­zmu ludzie tracą zaufa­nie dla sys­temu i jego repre­zen­tan­tów. Bada­nia prze­pro­wa­dzone przez agen­cję Polis/​Sinus na zle­ce­nie zwią­za­nej z SPD Fun­da­cji Frie­dri­cha Eberta wyka­zało, że w Niem­czech jeden na trzech oby­wa­teli nie wie­rzy w efek­tyw­ność demo­kra­cji przed­sta­wi­ciel­skiej[1]. Jest dzi­siaj rze­czą oczy­wi­stą, że „demo­kra­cja przed­sta­wi­ciel­ska” repre­zen­tuje inte­resy ludzi, a nie kapitału.

Nie mamy żad­nych wzor­ców, które poka­zy­wa­łaby nam, jak powinna wyglą­dać gospo­darka alter­na­tywna, muszą one dopiero zostać wypra­co­wane na dro­dze demo­kra­tycz­nych pro­ce­sów decyzyjnych.

Mówi się, że alter­na­tywne roz­wią­za­nia gospo­dar­cze są nie­re­ali­styczne, ponie­waż w więk­szo­ści kra­jów (w zasa­dzie wszę­dzie, poza Wene­zu­elą, Boli­wią i Ekwa­do­rem) nie ist­nieją warunki spo­łeczne, które pozwa­la­łaby na doko­na­nie trans­for­ma­cji, ale innej drogi nie ma, jeśli chcemy zaspo­koić ocze­ki­wa­nia potrze­bu­ją­cych i powstrzy­mać degra­da­cję śro­do­wi­ska. Przy­kłady nowych roz­wią­zań wpro­wa­dza­nych w Wene­zu­eli, Argen­ty­nie i Bra­zy­lii dowo­dzą, że pra­cow­nicy są w sta­nie sami zarzą­dzać przed­się­bior­stwami wol­nymi od hie­rar­chicz­nych struk­tur, opar­tymi na nowych kon­cep­cjach wła­sno­ści, gdzie cała załoga wspól­nie podej­muje decy­zje i spra­wuje kon­trolę nad pro­ce­sem produkcyjnym.

Oli­ver Ressler



[1]          Flo­rian Röt­zer, Demo­kra­tie übe­rzeugt nicht mehr, „Tele­po­lis” 30 czerwca 2008, zob. http://​www​.heise​.de/​t​p​/​a​r​t​i​k​e​l​/​2​8​/​2​8​2​2​2​/​1​.​html