2005, wideo, 10min

O ile regu­lar­nie wysta­wiani jeste­śmy na bru­talną prze­moc w tele­wi­zji, rzadko doświad­czamy takich tema­tów w gale­riach sztuki. Ofia­rami prze­mocy są o wiele zbyt czę­sto kobiety; ich głosy naj­czę­ściej uci­sza się. W tej pracy Olo­fs­son kon­tem­pluje tą prze­ra­ża­jącą rze­czy­wi­stość. Praca Złe Oko mogłaby być epic­kim potę­pie­niem prze­mocy wobec kobiet uświa­da­mia­jąc nam skalę, jako że Olo­fs­son przy­ta­cza nie­zli­czoną ilość aktów zabój­stwa; mono­tonna dia­tryba z histo­rii krę­cą­cych się wokół „JA”,  tego ja doświad­cza­ją­cego prze­mocy. Poukła­dane jedna na dru­giej histo­rie nabie­rają roz­ma­chu do gra­nic absurdu, połą­czone posta­cią kobiety na ekra­nie, melo­dyj­nym akom­pa­nia­men­tem kon­certu Bacha.

Wydaje się że nie mruga oczami. Oczy gapią się wprost na nas. Z cza­sem staje się oczy­wi­ste że te gapiące się, nie­bie­skie oczy są ręcz­nie zro­bioną podo­bi­zną i kamu­fla­żem. W końcu mruga oczami i zda­jemy sobie sprawę że to była malo­wana zasłona. Bez­e­mo­cjo­nalne poje­dyn­cze uję­cie na nie­ru­chomą twarz nie drgnie aż do wyga­śnię­cia. Mogłoby się powta­rzać bez końca, podob­nie jak krąg prze­mocy; a jed­nak to ona wła­śnie czer­pie chorą przy­jem­ność w przy­ta­cza­niu tych histo­rii dla naszej przy­jem­no­ści pod­glą­da­cza; albo dla  wła­snej kon­tem­pla­cji śmierci. To poje­dyn­cze uję­cie uchro­niło per­for­mance od histe­rii, podob­nie jak pozba­wiony ciała głos lek­torki dono­szący o jej wie­lo­krot­nie smut­nych losach. Napisy koń­cowe pozwa­lają nam w końcu zro­zu­mieć, że te opo­wie­ści o mor­der­stwach są praw­dziwe – zebrane i wyde­sty­lo­wane z gazet, dając świa­dec­two znacz­nie szer­szej fascy­na­cji socjo­lo­gicz­nej. Ale każda z tych śmierci wró­ciła by ją prze­śla­do­wać i, według artystki, także nas.

- Alice Hutchison -

Trans. Bar­tło­miej Łuniewicz

Anee_Olofson_foto