2015, per­for­mance

Siła ciągu to wspólny per­for­mance Ella de Burca i Ela­ine MaCa­gue z uży­ciem liny i wiersza.

Per­for­mance odbywa się w kie­runku prze­ciw­nym do nar­ra­cji czyść­co­wej, gdzie jed­nostki doko­nują aktu odku­pie­nia w izo­la­cji, poprzez cier­pie­nie. Roz­krę­camy i przy­wra­camy zmiaż­dżone jabłko, wyplu­wamy nasiona, wydłu­bu­jemy skórkę z pomię­dzy zębów. Praca ta odbywa się w kie­runku prze­ciw­nym do zapi­sa­nej nar­ra­cji, ponie­waż jest wypo­wie­dziana i wyra­żona w gestach; ponie­waż jest rela­cjo­no­wana przez kobietę. Słowa dla kobiet zawsze miały złą repu­ta­cję, pod­czas gdy kobiety zawsze znaj­do­wały się gdzieś mię­dzy słowami.

W wier­szu de Burca wzrok pada na młodą kobietę. Kobietę, którą zmu­sza ona do brnię­cia przez nie­unik­nione znie­kształ­ce­nia tego spoj­rze­nia: Salome, Joanna d’Arc, jej babka. Siła ciągu  odnosi się do wier­sza Par­tica Kava­na­gha, napi­sa­nego z wyprawy na Lough Derg w Irlan­dii. Lough Derg to naj­star­sze nie­na­ru­szone miej­sce kato­lic­kich piel­grzy­mek w Euro­pie, miej­sce gdzie kato­licki mit czyśćca ma swój począ­tek w śre­dnio­wiecz­nej wizji Świę­tego Patryka. Kiedy przy­jeż­dżasz, zabie­rają ci buty, nie śpisz dwie doby, pościsz trzy dni. Obcho­dzisz kamień i modlisz się. Przy­wie­rasz ple­cami do kamien­nego krzyża i wyrze­kasz się swo­jego grze­chu, zrze­kasz się swo­jego świata, swo­jego dia­bła, wszystko w jed­nym odde­chu. Wyrze­kasz się świata, w który wpro­wa­dziła cię matka, w zamian za świat stwo­rzony przez ojca. Trze­ciego dnia modli­twy wszyst­kich śmier­dzą zeschłą żółcią.

De Burca poje­chała do Lough Derg bo chciała wie­dzieć jak ujmuje się tam kobie­cość. Nie ujmuje się. Siła ciągu odpo­wiada na to doświad­cze­nie; kobieta balan­suje na linie, deli­kat­nie uni­ka­jąc słów, które pró­bują ją zwią­zać. Zamiast linii pozio­mych mamy linie pio­nowe, zamiast kół linie pro­ste, zamiast zstę­po­wa­nia w role dla nas napi­sane, wzno­simy się.

Ella_de_Burca_foto